Tego lata jeżdżę po jarmarkach i opowiadam historie, które wymyślam na zawołanie
Blog > Komentarze do wpisu
Dżemma el-Fna cd

Dina, która właśnie w Marrakeszu dokonała niepokalanego poczęcia czyli zaszła w ciążę pozostając dziewicą, nie wyniosła z miasta najlepszych wspomnienień. Ale Dżemma el Fna, ten plac… Dżemma el Fna… brakowało jej słów, by opisać tę niezwykłość. – Tylko Mekka ma w sobie podobną moc.

Miejsca, o których opowiadano nam cuda, potrafią rozczarować, bo wyobraźnia tworzy własny niedościgniony obraz. Moja, z braku obycia z kulturą arabską, dała się zaskoczyć. W noc przyjazdu potulnie uległam magii olejnych latarenek, dymu i gotowanych ślimaków.

Rano budzę się sceptyczna. Nie będę na siłę szukać niezwykłości. Mamy taką tendencję, by usprawiedliwić podróż.

Na placu nie dzieje się nic specjalnego. Tu ktoś gra na bębnach. Tam parę osób pokazuje cyrkowe numery. Dziewczyny z obojętnymi oczami malują turystkom ręce henną. Egzotyka typu zaklinacze węży lub połykacze ognia mnie nie bawi. Zjadaczom szkła, chętnie powiedziałabym, żeby przestali, bo mi ich szkoda.

Chodzę, patrzę. Mężczyżni-szkieleciki w kucki koło książek i jakichś obrazków. Kobieta spowita na biało rozłożyła na przenośnym stole susz, rośliny, korzonki. Grupa muzyków zaprasza mnie do środka kręgu. Siadam. To wyróżnienie i pułapka. Widz dopieszczony nie będzie umiał odmówić – zawsze wrzuci obola do kapelusza.

Jestem turystką. Tylko?

czwartek, 06 grudnia 2007, opowiadaczka
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: